<?xml version="1.0" encoding="UTF-8"?>
<rss version="2.0"
	xmlns:content="http://purl.org/rss/1.0/modules/content/"
	xmlns:wfw="http://wellformedweb.org/CommentAPI/"
	xmlns:dc="http://purl.org/dc/elements/1.1/"
	xmlns:atom="http://www.w3.org/2005/Atom"
	xmlns:sy="http://purl.org/rss/1.0/modules/syndication/"
	xmlns:slash="http://purl.org/rss/1.0/modules/slash/"
	xmlns:media="http://search.yahoo.com/mrss/"
	>

<channel>
	<title>Blog z wyjazdu na Balkany</title>
	<atom:link href="http://balkany.wordpress.com/feed/" rel="self" type="application/rss+xml" />
	<link>http://balkany.wordpress.com</link>
	<description>Blog Sebastiana &#38; Majka</description>
	<lastBuildDate>Thu, 30 Aug 2007 09:02:40 +0000</lastBuildDate>
	<generator>http://wordpress.com/</generator>
	<language>pl</language>
	<sy:updatePeriod>hourly</sy:updatePeriod>
	<sy:updateFrequency>1</sy:updateFrequency>
	<cloud domain='balkany.wordpress.com' port='80' path='/?rsscloud=notify' registerProcedure='' protocol='http-post' />
<image>
		<url>http://www.gravatar.com/blavatar/b977dc97d12f5719b8d824d5c0a6502c?s=96&#038;d=http://s.wordpress.com/i/buttonw-com.png</url>
		<title>Blog z wyjazdu na Balkany</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com</link>
	</image>
			<item>
		<title>Ostatni news! Od raftingu, przez Sarajevo do Belgradu&#8230;</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/29/ostatni-news-od-raftingu-przez-sarajevo-do-belgradu/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/29/ostatni-news-od-raftingu-przez-sarajevo-do-belgradu/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 29 Aug 2007 19:05:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[6.Bosnia/Serbia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/29/ostatni-news-od-raftingu-przez-sarajevo-do-belgradu/</guid>
		<description><![CDATA[Pisze w przyjemne popoludnie, z serbskiego akademika w Belgradzie, swiadom, ze nasza wycieczka dobiega juz konca&#8230; Od ostatniego wpisu, niewiele sie juz dzialo, ale za to prawie same pozytywy!
Zaczne od raftingu na rzece Neretva (miedzy Mostarem a Sarajevem), ktory trwal praktycznie caly dzien. Dojechalismy na umowiona godzine (10) do malego miasta Konjic, gdzie czekal na [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=20&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Pisze w przyjemne popoludnie, z serbskiego akademika w Belgradzie, swiadom, ze nasza wycieczka dobiega juz konca&#8230; Od ostatniego wpisu, niewiele sie juz dzialo, ale za to prawie same pozytywy!</p>
<p>Zaczne od raftingu na rzece Neretva (miedzy Mostarem a Sarajevem), ktory trwal praktycznie caly dzien. Dojechalismy na umowiona godzine (10) do malego miasta Konjic, gdzie czekal na nas mily gosc, ktory organizowal splyw pontonem po rwacej rzece (czyli rafting). Po wypiciu kafki/herbatki, zapoznaniu sie z programem i oplaceniu nadchodzacej atrakcji (35 euro), ruszylismy naprzod ku nowej przygodzie! Najpierw dojechalismy wlasnymi autami do miejsca, w ktorym splyw mial swoj koniec, zeby wsiasc do starego (ale czystego!) autokaru i udac sie w gore rzeki. Mielismy dosyc wesola, 40 minutowa podroz z modnie odziana mlodzieza bosniacka z Sarajeva, ktora przez caly czas spiewala swoje „narodowe” piosenki wybuchajac co roz gromkim smiechem. My nie rozumiejac ani slowa tylko sie patrzylismy tepo i tak samo tez usmiechalismy. Zanim sie splyw zaczal, mielismy potezne barbeque z kilkoma rodzajami mies z grilla, papryka, pieczywem i roznymi napojami: gazowanymi jak i niegaz. oraz alkoholowymi, ktorych oczywiscie nie tknelismy ;) All inklusive! Tak wiec zanim sie splyw zaczal, bylo juz dobrze :) Dostalismy kompletny sprzet w postaci pianek (stroj), butow, kapokow, wiosel a nawet kaskow, ktore pozostaly nieuzyte. Byla nas grupa okolo 20 osob, ktora podzielono na 3 pontony (nasz liczyl lacznie ze sternikiem 5), a w kazdej „lodce” wszystkie napoje, ktore byly na BBQ&#8230; i nie tylko :) Tam nikogo nie interesuja zasady bezpieczenstwa na wodzie. Wyprawa klarowna rzeka w przepieknym kanionie trwala z 2 przerwami jakies 8 godzin i byla niezapomnianym przezyciem. Spodziewalismy sie co prawda wiecej odcinkow z ostrzejszym nurtem, ale bylo ich i tak sporo, a to, ze ja wypadlem z pontonu podczas jednej z przepraw miedzy wystajacymi z wody skalkami, a majk zgubil na pare metrow wioslo, mowi samo za siebie. Rafting to bardzo fajna sprawa, ktora bedziemy chcieli koniecznie kiedys gdzies powtorzyc!</p>
<p>Po splywie, po zdaniu sprzetu, ruszylismy pospiesznym krokiem na stolice Bosni.Do przedmiesc Sarajeva dotarlismy, gdy na zewnatrz robilo sie juz ciemno, ale na szczescie latwo i szybko trafilismy na interesujacy nas camping, ktory okazal sie bardzo czystym i przyjemnym, w dodatku niedrogim i dosyc przestrzennym. Miejsc do wyboru do koloru. Pojechalismy jeszcze do miasta na wieczor na maly rekonesans, przeszlismy deptakiem po starowce i wrocilismy do namiotu.</p>
<p>Nastepnego dnia z rana od razu podjechalismy do pierwszego lepszego warsztatu, zeby wymienic klocki hamulcowe, bo juz od paruset km strasznie halasowaly i zaczynaly sie scierac tarcze (skad ja to znam&#8230; pamietny wypad do Chorwacji). Trafilismy na bardzo uprzejmego mechanika, ktory objechal z nami 2 sklepy z czesciami samochodowymi, zeby nastepnie wymienic u siebie w warsztacie kupione przez nas klocki. Calosc wymiany lacznie z klockami wyniosla nas niecale 130 zl w przeliczeniu, wiec smiech na sali. Po drodze dowiedzielismy sie, ze niestety z prawnego punktu widzenia, bosniacy nie moga sprowadzac aut starszych niz 7 letnich (Ford ma 8), wiec nici ze sprzedazy. Mimo to, uradowani z dzialajacych w pelni hamulcow, udalismy sie do miasta!</p>
<p>Sarajevo jest bardzo ciekawie polozonym miastem, otoczonym z kazdej wrecz strony wzgorzami, ktore z kolei byly w ladnym stylu czesciowo zabudowane domkami. Miasto na pierwszy rzut oka nie jest moze wybitnie piekne, ale za to bardzo przyjemne w zwiedzaniu. Moze byc troche mniej w mieszkaniu, bo jazda prawie samymi jednokierunkowymi uliczkami sprawia nielada trudnosc, a i zaparkowanie tutaj auta graniczy z cudem. Znowu musielismy stanac na zakazie (jak wszyscy tutaj), ale tym razem bez konsekwencji.</p>
<p>Jako, ze wyznanie religijne mieszkancow Sarajeva jest podzielone po rowno na muzulmanskie, prawoslawne i katolickie, sama budowa dzielnic miasta rowniez jest mieszanka tych religii. Nie widac tu tez absolutnie wiekszych granic miedzy spoleczenstwem, jakiejs niecheci wobec siebie, nie mowiac juz o nienawisci. Wszyscy wydaja sie zyc w harmonii bez wzajemnej agresji. I w ten sposob spacerujac po muzulmanskiej czesci starowki, nie zauwaza sie przejscia do chrzescijanskiej strony. Cale miasto jest bardzo spojne i to mimo tak roznorodnej ludnosci tutaj. Ludzie wydaja sie zyc na podonym poziomie, bez wiekszych bogactw, ale rowniez i bez widocznej biedy. Turystow nie ma zbyt wiele, stad przyjemniej sie wedruje wsrod tutejszych. Chillowe miasto, w ktorym zostalismy na 2 dni, ktore zreszta zdecydowanie polecamy do zobaczenia!</p>
<p>Z Sarajeva wyruszylismy w poludnie 28.08., zeby zdazyc na mecz pilkarski Crvena Zvezda (czerwonej gwiazdy) vs. Glasgow Rangers w ramach 3. rundy eliminacyjnej do Champions League. Dla nie interesujacych sie pilka nozna dodam, ze byl to rewanz (w pierwszym meczu 1:0 dla szkotow), i zeby zespol ze stolicy Serbii (C.V.) awansowal do grupowych rozgrywek europejskiej elitarnej Ligi Mistrzow, musial wygrac przynajmniej 2:0 (w skrocie). Tak wiec zapowiadalo sie obiecujaco i emocjonujaco. Jak tylko wjechalismy do Belgradu, widac bylo pierwsze tabuny kibicow „czerwonej gwiazdy” ubranych od stop po glowy w bialo-czerwone barwy, a pierwszych sympatykow serbskiego klubu widzielismy juz tuz za granica z Bosnia, 170 km od Belgradu!</p>
<p>Niestety zbytnio sie spieszylismy, bo na wyjezdzie jednej z bosniackich wiosek stali niesamowicie zabunkrowani policjanci i lapali na 50tce. Na liczniku mialem 86 kmh, wiec (o dziwo) mily pan policjant napisal na karteczce 150 euro i zaczal po swojemu tlumaczyc, ze musze wrocic do Sarajeva (a bylismy juz daleko za), by tam zaplacic i wrocic do niego po paszport&#8230; Najgorsze bylo, ze nie mielismy juz ani jednego euro, a 76 bosniackich marek, ktore nam zostaly (rownowartosc okolo 40 euro) zamierzalismy wydac na paliwo przy granicy z Serbia. Zaczalem sie z nim targowac i tlumaczyc, ze nie mamy pieniedzy, w co nie bardzo chcial uwierzyc. W koncu przynioslem portfel i go otworzylem. On wyciagnal wszystkie nasze 76 marek, schowal do kieszeni i oddal moje dokumenty zegnajac sie ze mna. Mozna powiedziec, ze „udalo sie” za 40 euro wykupic wolna droge na Belgrad&#8230; Od tego momentu jechalem juz uwazniej.</p>
<p>Do stolicy Serbii dojechalismy na 18, a mecz zaczynal sie o 20. Goraczkowo wiec przywdzialismy po czerwonej koszulce, zaczelismy szukac parkingow, bankomatow, zeby szybko pojsc po bilety, ktore ze znanych nam informacji z internetu, schodzily jak swieze buleczki! Udalo sie! Bilety kupilismy po 1000 dinarow u konika (cena na bilecie 800), co w przeliczeniu daje niecale 50 zl. Weszlismy na stadion tuz po 19, ktory praktycznie w 80-90% juz byl pelny, a nasze miejsca wyznaczone na bilecie byly zapewne zajete, wiec siedlismy sobie na murku pod dachem na samej gorze luku stadionu, skad byla niezla widocznosc. Jednak od okolo 19:20 skonczylo sie siedzenie, bo fani Crveny Zvezdy (na calym stadionie!) wstali i zaczeli swoje gorace spiewy, ktore trwaly przez caly mecz, nieustannie, az gdzies do 22! Wyobrazcie sobie 50 tys. ludzi (tyle bylo na stadionie), ktorzy stoja przez caly mecz (mimo krzeselek dla wszystkich) zdzieraja swoje gardla przez 2,5 godziny dajac z siebie wszystko, klaszczac i bawiac sie przy tym. Fantastyczne widowisko! Robilo to ogromne wrazenie i juz tylko odliczalismy minuty do rozpoczecia meczu&#8230; Niestety nasz reprezentant polski, Grzesiu Bronowicki, nie znalazl uznania w oczach trenera serbskiej druzyny i przesiedzial caly mecz na lawce, a szkoda. Jak tylko pilkarze wyszli na murawe, kibice zaprezentowali niesamowita oprawe z balonikow i spiewow. Widac bylo, ze kibice sa tu zakochani w swoim klubie i slowa „&#8230;me zivota&#8230; crvene zvezde&#8230;”, czyli pewnie cos w rodzaju „oddam zycie za czerwona gwiazde” maja spore znaczenie i nie sa tylko slowami rzuconymi na wiatr. Mecz sam w sobie byl srednim spektaklem, gdyz szkoci praktycznie cale 90 minut madrze murowali dostep do swojej bramki, wyprowadzajac moze 2-3 klarowne kontry zakonczone groznym strzalem. A serbowie z kolei latwo i przyjemnie dochodzili pod pole karne przeciwnika, ale potem spowalniali gre, niepotrzebnie wchodzili w dribbling, badz bardzo niecelnie dosrodkowywali. Dogodnych sytuacji strzeleckich mieli moze ze 3-4, z ktorych chociaz jedna powinni byli wykorzystac! Mecz zakonczyl sie, ku niezadowoleniu miejscowych, 0:0, ale kibice nie robili z tego dramatu, podziekowali swoim pilkarzom i w spokojnych nastrojach rozeszli sie w swoim kierunku, nie robiac przy tym zadnych burd. Cos, czego niestety nie znaja w Polsce niektorzy „kibice”&#8230; Crvena Zvezda byla w tym meczu lepsza, czesciej atakowala i przewazala zdecydowanie w posiadaniu pilki, jednak to Glasgow Rangers madrze sie bronilo i awansowalo do Ligi Mistrzow. Mecz byl mimo tego warty wyprawy, mimo 2,5 przestanych godzin na palach (zeby cos widziec), gdyz emocji nie brakowalo!</p>
<p>Po meczu pojechalismy cos zjesc, nastepnie poszukalismy noclegu (nastawieni na spanie w aucie z braku pomyslu i informacji o hostelach), ktory udalo sie znalezc w belgradzkim akademiku za niewielkie pieniadze. Mieszkamy sobie w pokoju 6 osobowym, majacym moze z 10 m2, ale tylko we dwoch. Padlismy z nog, zanim sie na dobre zdazylismy ulozyc na pietrowych lozkach, oczywiscie na gorze.</p>
<p>Dzisiaj zwiedzilismy sobie caly Belgrad, spacerujac po starowce, wzgorzu z cytadela, jak i mniej turystycznych uliczkach, by zobaczyc jak tu ludzie sobie zyja. W stolicy Serbii na prozno szukac nowoczesnych biurowcow wpakowanych w szare blokowiska. Miasto jest spojne, utrzymane w jednej tonacji, z przyjemna starowka, gdzie jak i w bosniackiej stolicy, niewiele turystow. Trzeba przyznac, ze jest tu jednak jeszcze sporo pozostalosci powojennych (poteznych budynkow z wielkimi dziurami postrzalowymi), podobnie zreszta jak i w Mostarze w Bosni. Jednak absolutnie nie ma sie wrazenia, jakby wojna skonczyla sie dopiero kilka lat temu. Ludzie zyja normalnym, europejskim rytmem, choc wydaje sie, ze nie musza pracowac, skoro od rana maja czas na kawkowanie w knajpkach i spacerki po deptaku. Podobnie jak i Sarajevo, nie rzuca niczym specjalnym na kolana, ale jest bardzo przytulnym miastem, po ktorym milo sie spaceruje. Za jakies pare minut chcemy sie wybrac gdzies do jakiegos pubu/klubu, gdyz zycie nocne jest tu ponoc highlightem numer 1.</p>
<p>Jutro chcemy jeszcze przejsc sie do muzeum Tesli, aby nastepnie udac sie do Nowego Sadu oddalonego od stolicy o 80 km, gdzie spedzimy nasze ostatnie chwile na naszym balkanskim wyjezdzie i wydamy ostatnie dinary, by najprawdopodobniej w piatek z rana wyruszyc w podroz powrotna do Berlina.</p>
<p>Dlatego jest to tez ostatni news. Mam nadzieje, ze z checia czytaliscie nasze wpisy. Za bledy wszelkiego rodzaju przepraszam, ale nie zawsze dane bylo pisac w komfortowych warunkach, nie mowiac juz o sprawdzeniu tego, co nastukalismy. Nastepnym razem bardziej sie postaramy! :)</p>
<p>Ostatnie juz pozdrowienia z balkanskiego wypadu, ktory jak dotad mimo kilku nieprzyjemnych incydentow, uznajemy zgodnie za bardzo udany! Majki mi tu krzyczy „zajebiscie udany!” i kaze to napisac :) W takim razie dolaczam sie do tych slow!</p>
<p>Do zobaczenia!</p>
<p>Sebastian &amp; Michal</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/20/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/20/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/20/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/20/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/20/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=20&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/29/ostatni-news-od-raftingu-przez-sarajevo-do-belgradu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Blizej Europy</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/26/blizej-europy/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/26/blizej-europy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 26 Aug 2007 05:45:56 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[5.Czarnogora/Chorwacja]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/26/blizej-europy/</guid>
		<description><![CDATA[Ohrid, turystyczne miasto Macedonii, to geograficznie najbardziej na poludnie wysuniete miejsce, ktore osiagnelismy podczas naszej podrozy. Bylo bardzo oblezone przez przede wszystkim macedonczykow, wiec region w miare dziewiczy, nieprzepchany turystami zagranicznymi. Spedzilismy tam bite 2 dni i strasznie wypoczelismy!
Najglebsze w Europie jezioro Ohrid (taka sama nazwa miasta jak i jeziora), o czystej i cieplej wodzie, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=19&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Ohrid, turystyczne miasto Macedonii, to geograficznie najbardziej na poludnie wysuniete miejsce, ktore osiagnelismy podczas naszej podrozy. Bylo bardzo oblezone przez przede wszystkim macedonczykow, wiec region w miare dziewiczy, nieprzepchany turystami zagranicznymi. Spedzilismy tam bite 2 dni i strasznie wypoczelismy!</p>
<p>Najglebsze w Europie jezioro Ohrid (taka sama nazwa miasta jak i jeziora), o czystej i cieplej wodzie, polozone w pieknym, lekko gorzystym regionie, znajdowalo sie raptem kilkaset metrow od naszego „apartamentu&#8221;. Nasza meta byla do tej pory (i pewnie do konca wyjazdu) najbardziej „luksusowym&#8221; miejscem na nocleg, gdyz mielismy w nowowybudowanym domku pokoj z trzema lozkami (?!) tylko dla siebie, czysto i gustownie urzadzone, do tego kuchnia i lazienka do podzialu z serbska parka, ktora miala swoj pokoj obok. I do tego stosunkowo niedrogi! Poza kapaniem sie, lezeniem plackiem na sloncu, szlajalismy sie po uroczych uliczkach delektujac sie tamtejszymi lodami.</p>
<p>Gdy juz mielismy dosyc slonca i opalania sie ;) , pojechalismy do Czarnogory przez Albanie. Z Macedonii nie chcieli nas pierwotnie wypuscic ze wzgledu na brak „certyfikatu&#8221; od ojca na auto. Wypisalem uprzednio recznie pozwolenie, to mnie wysmial, jak to zobaczyl. Celnik byl bardzo niemily, rzucal paszportami i cos tam bluznil po nosem. W koncu machnal reka i nas puscil. Ogolne wrazenia z Maceodnii mamy jednak bardzo dobre! A Ludzie (poza tym jednym celnikiem) sa bardzo uprzejmi i sympatyczni!</p>
<p>Albania niestety nie zrobila na nas dobrego wrazenia. Poza celnikami, ktorzy z kolei byli w porzadku :) Moze jakosc drogi nas pozytywnie zaskoczyla, bo w przewodniku pisali, zeby brac zapasowe opony ze soba&#8230; a tu sie okazalo, ze drogi byly wrecz w idealnym stanie. Za to miasta byly brudne, budynki obskorne, a ludzie niemily wyraz twarzy. Dlatego tez nawet nie mielismy ochoty sie zatrzymywac nigdzie i przejechalismy praktycznie bez przystanku. Aha, musze dodac, ze nigdzie nie bylo tak duszno, jak wlasnie w Albanii! Jadac nawet przy otwartych oknach lalo sie z nas jak spod prysznica, a gdy wystawialo sie „zimny lokiec&#8221; w mig sie przegrzewal i juz nie bylo „cool&#8221;&#8230;</p>
<p>W Czarnogorze zrobilismy pierwszy przystanek w Budvie, okropnie przepelnione turystami zarowno tutejszymi, jak i zagranicznymi. Do tego kemping, na ktorym przyszlo nam spac byl najdrozszym i do tego najgorszym! Zeby sie umyc pod prysznicem, trzeba bylo trzymac za sznureczek jedna reka, zeby woda kapala z prysznica. Oczywiscie nie bylo opcji ustawienia temperatury&#8230; jedna dla wszystkich. Tak wiec mozecie sobie wyobrazic, jak dlugo mydla, szampony i inne toniki z nas splywaly&#8230; Wieczorem chcielismy isc „zadensic&#8221;, ale przy tym upale 2 browarki szybko nas ululaly, wiec pospiesznym krokiem po spozyciu niezlego czarnogorskiego kebaba wrocilismy do namiotu na „ukochane&#8221; pole namiotowe, gdzie wciaz bylo slychac 3 rozne rodzaje muzyki na raz z dyskotek na swiezym powietrzu odleglych pareset ladnych metrow, na sasiedniej „kwaterze&#8221; gosc cholernie glosno chrapal, a dziecko od jakies 3-4 rano ryczalo przez paredziesiat ladnych minut&#8230; Just lovely!</p>
<p>Dlatego tez z rana szybko sie stamtad zmylismy pare kilometrow dalej, zeby podziwiac czarnogorskie fiordy w Kotorze, ktore zrobily na nas niesamowite wrazenie! Zreszta samo miasto, a w zasadzie starowka, bylo bardzo romantyczne. Po wzieciu kapieli nieopodal tej slicznej miesciny, przetransportowalismy sie promem (jakies 5-10 minut) „na drugi brzeg&#8221; fiordu i pojechalismy do Herzeg Novi (wciaz miasto w Czarnogorze), gdzie z kolei trafilismy na naprzyjemniejszy camping, z eleganckim prysznicem po chmurka (bez zaslon, bez scian, just take a shower and be watched&#8230;), z 24h/dobe cieniem na nasz namiot (nareszcie!) i spokojem, ktorego po tych ostatnich iscie turystycznych wojazach potrzebowalismy. Oczywiscie wciaz z dostepem do krystalicznie czystego adriatyku, jak na calej dlugosci wybrzeza czarnogorskiego. I to tyle z Czarnogory, z ktorej przywozimy mieszane, skrajne uczucia. Tak czy owak, na pewno warte ponownej wyprawy, a przede wszystkim fiordy kotorskie i hiking w tamtejsze gory, na ktory juz sil nam nie starczylo.</p>
<p>Wczoraj, 25.08.08, z samego rana wyjechalismy z Herzeg Novi do Dubrovnika. Najpierw stalismy 1,5 godziny jak osly na granicy (ze wzgledu na chorwatow, ktorzy sprawdzali skrupulatnie dokumenty swoich oraz innych, nieunijnych obywateli), gdzie dzialy sie cuda na kiju. Wyprzedzanko, wpychanie sie do kolejki&#8230; no szlag by ich trafil! I to jeszcze na pelnym sloncu! Troche tym zmeczeni udalo sie nareszcie minac przejscie (nawet bez spojrzenia w paszporty!) i dojechac na poludnie do Dubrovnika. Po drodze zauwazylem, ze nie mam okularow i nie moglem sobie przypomniec, gdzie je ostatni raz mialem na sobie&#8230; Przepadly, a razem z nimi moj dobry humor na kilkadziesiat minut.</p>
<p>Dubrovnik to piekne stare miasto, otoczone poteznymi murami, swietnie zachowanymi zreszta, ale niestety bardzo (znowuz) przepelnione turystami. Takich mas nie bylo jeszcze do tej pory nigdzie. I tu pierwszy raz poczulem, ze jestesmy juz bardzo blisko domu, zachodniej Europy i, ze tak naprawde nasza podroz zbliza sie ku koncowi. Zrobilismy sobie dluzszy spacer po starym miescie, po czym postanowilismy pojechac dalej niz uprzednio planowalismy, az do Bosni, do miasta Mostar (skad wlasnie pisze), zeby dzis z samego rana zrobic calodniowy rafting miedzy Mostarem a Sarajevem.</p>
<p>Jak wjechalismy do Bosni, bylo juz dosyc ciemno, wiec poki co trudno cokolwiek napisac, poza tym, ze maja tu bardzo „narodowe&#8221; stacje radiowe z prawie wylacznie tutejszymi grajkami :) Nocleg mamy w&#8230; mieszkaniu w bloku (z polecenia hiszpanki, ktora poznalismy w Bulgarii) u rodzenstwa bosniackiego. Nie jest jakos wybitnie tanio (12 Euro), ani przyjemnie (zarowno gospodarz jak i inni turysci), ale moglismy sie przynajmniej w „private room&#8221; w miare wygodnie wyspac i zregenerowac sily na dzisiejsze szalenstwo na rzece!</p>
<p>Tym akcentem bede tez konczyl, bo jest 7 rano, ide szybko wziasc zimny prysznic (bo znow upalnie) i sie wyszykowac na nasza wodna wyprawe. A w kolejnych dniach&#8230; kto wie, moze uda mi sie sprzedac Forda, zgodnie z planem ;)</p>
<p>Bosniackie pozdrowienia! S&amp;M</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/19/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/19/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/19/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/19/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/19/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=19&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/26/blizej-europy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Opuszczajac Unie Europejska udajac sie w &#8220;egzotyczne&#8221; rejony</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/21/opuszczajac-unie-europejska-udajac-sie-w-egzotyczne-rejony/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/21/opuszczajac-unie-europejska-udajac-sie-w-egzotyczne-rejony/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 21 Aug 2007 09:17:03 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[4.Macedonia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/21/opuszczajac-unie-europejska-udajac-sie-w-egzotyczne-rejony/</guid>
		<description><![CDATA[Do stolicy Bulgarii, Sofii, dotarlismy po poludniu majac dodatkowego pasazera zabranego z Wielkiego Tarnowa, brytyjskiego globtrotera, ktory odwiedzil na swiecie juz ponad 90 krajow, wiec mial podczas drogi o czym opowiadac. Gosc bardzo sympatyczny, w okolicach 40 lat, szukal w Bulgarii poza gorskimi wrazeniami, miejsca, gdzie moglby kupic domek. Swoja droga, w Bulgarii sa jeszcze [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=18&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Do stolicy Bulgarii, Sofii, dotarlismy po poludniu majac dodatkowego pasazera zabranego z Wielkiego Tarnowa, brytyjskiego globtrotera, ktory odwiedzil na swiecie juz ponad 90 krajow, wiec mial podczas drogi o czym opowiadac. Gosc bardzo sympatyczny, w okolicach 40 lat, szukal w Bulgarii poza gorskimi wrazeniami, miejsca, gdzie moglby kupic domek. Swoja droga, w Bulgarii sa jeszcze bardzo tanie ziemie, nawet za kilka tysiecy euro dostanie sie zbrojona dzialke 2500 m2 w pieknych okolicach!</p>
<p>Wracajac do podrozy&#8230; Sofia okazala sie miastem malo ciekawym. No moze poza bardzo dobrym tipem naszego przewodnika, mianowicie baru mlecznego Trops Kashta, gdzie sie obzarlismy dobra szama Made in Bulgaria za grosze!</p>
<p>Pomimo zwracania uwagi na to, zeby nas nie naciegnieto, dalismy sie zrobic jak male dzieci, przy wymianie waluty. Kantor zarabial sobie jakies 20% na wymianie, o czym sie spostrzeglismy dopiero przy otrzymaniu bulgarsich lew, poniewaz tablica wprowadzila nas troche w blad. Ale na szczescie nie wymienialismy zbyt wielu pieniazkow. Troche tym zniesmaczeni (chcielismy cofnac transakcje, ale sie nie dalo), postanowilismy odpuscic nocleg w stolicy i pojechac 120 km dalej, w gory rilskie (anglik zostal w Sofii).</p>
<p>Do Rily dotarlismy w godzinach wieczornych, wiec tylko na piwko na polu namiotowym i do spiworkow, poniewaz kolejnego dnia czekala nas wyprawa w gory! W nocy (pierwszy raz podczas naszej wyprawy!) niesamowicie zmarzlismy, bo to jednak juz bylo w gorych, wiec jak tylko slonce zaszlo, to bylo dosyc zimno. W gorach bylo za to goraco i to nawet na wysokosciach powyzej 2000 metrow! No i prosze Panstwa zdobylismy szczyt Malak Mermel na wysokosci 2562 m.npm, robiac najwieksza w naszym zyciu jednorazowa gorska wyprawe, bo 1500 m w gore (startujac na mniej wiecej 1100m. npm). Zajelo nam to jakies 7,5 godziny narzucajac sobie calkiem zwawe tempo. Padnieci zjedlismy na naszym kempingu pyszne, typowo bulgarskie danie zwane Kavarma z salatkami, do tego piwko i (uwaga!) poszlismy spac o 20:30!!! :)</p>
<p>Wczoraj wstalismy o 8:00, czyli po 11,5 godzinach snu, z lekkimi zakwasami. Szybki prysznic i sniadanko (omlet, salatka), zeby zwiedzic Monastyr Rilski, ktory okazal sie przepiekny! Spedzilismy tam gdzies z godzine, gdyz nie jest zbyt wielki&#8230; i wio do Macedonii.</p>
<p>Udajac sie poza granice Unii Europejskiej miala sie nasza wyprawa stac bardziej egzotyczna! Na granicy zapachnialo surrealem. Najpierw celnicy bulgarscy, nastepnie policjant bulgarski Pan Szeryf, ktory sprawdzal dosyc dlugawo papiery osobiste i auta, ale w koncu nas puscil. Dwoch kolesi (brudasow) probowalo sie do nas wpakowac do auta na podroz, ale szybko dalismy noge. Nastepnie granica macedonska, gdzie bylo rownie cynkowo, ale na wesolo. Granicznik sprawdzil paszporty, nastepnie prosil o dokumenty auta, zielona karte, moje prawo jazdy i kolejnie o cos, czego nie zrozumialem&#8230; Okazalo sie, ze pyta o pozwolenie od tatki (jak on to nazwal), zeby moc uzytkowac auto, gdyz na niego jest zarejestrowany samochod, o czym zupelnie zapomnialem. Jakos go tam urobilem i cos tam pokrecil nosem, gdzies poszedl z naszymi papierami i w koncu powiedzial ok, a po macedonsku mi wytlumaczyl, ze najlepiej, zebym sobie zalatwil z polski to pozwolenie (certifikat) od ojca, ze zdal mi auto, bo inaczej moge miec problem przy wyjezdzie z Macedonii&#8230; No ok, niech mu bedzie. Grunt, ze nas puscil, ale w sumie gosc byl sympatyczny. Jeszcze tylko kolejny, mily pan celnik spojrzal do bagaznika pytajac czy nie mamy fajek i whisky i nas przepuscil. Uff.</p>
<p>Macedonia jest cudowna krajobrazowo. Czerwony piasek, plaskie gory, urocze domki, a do tego&#8230; super drogi! Zdecydowanie lepsze od tych w Bulgarii i Rumunii! Do Skopje, stolicy, dotarlismy popoludniu i od razu nam sie spodobalo. Miasto zyje (w przeciwienstwie do Sofii)! Nie jest tu moze pieknie, ale za to ciekawie. Nocleg mamy w samym centrum, wsrod rynku, gdzie cale mnostwo handlarzy, ale do tego zyczliwych ludzi. Nie latwo nam bylo trafic, a pare osob po drodze nam bezinteresownie pomagalo, dzwonilo, badz nawet szlo z nami pareset metrow do celu! Hotelik mamy tu bardzo przyjemny, pierwszy raz z klimatyzacja, ale trzeba powiedziec, ze tu sie baaardzo przydaje, bo nigdzie nie bylo tak goraco, jak w Macedonii! Jest tu dosyc wilgotno i przez to duszno, wiec w mig z czlowieka sie leje. w Skopje jest okolo 35 stopni! (dla porownania w Berlinie 22, wg prognoz tv). Ale siedzac sobie w pokoju, jest bardzo przyjemnie! :)</p>
<p>Sofia to stosunkowo male miasto, tymbardziej jak na stolice, liczace 500 tys. mieszkancow (1/4 calego kraju). Centrum obeszlismy bodajze w 2 godziny i tak naprawde poza tym glosnym, troche orientalym rynkiem (klimatem przypominajacym mieszanke stambulskiego bazaru ze starowka damaszku), nic tutaj specjalnego nie ma. Wieczorem udalismy sie na macedonskiego gulasza z ryzem i chlebem, a nastepnie do jednego z wielu tutaj baro-klubow napic tutejszego piwa Skopska. Trzeba powiedziec, ze ludzie tutaj wala wieczorem tlumami do knajpek, gdzie ceny wcale nie sa tansze od polskich standardow. Zaraz, po sniadanku zlozonym z warzyw (pomidory maja tu swietny, niepowtarzalny smak!) i buly kupionych na ryneczku, a kolejnie wrzuceniu posta na strone, jedziemy na samo poludnie Macedonii, nad jezioro Ohrid, gdzie zamierzamy spedzic 2 dni. I byc moze stamtad uda sie znowu napisac, dodatkowo wrzucajac na serwer zdjecia z Bulgarii.</p>
<p>Klasycznie juz pozdrawiamy ze wspanialych balkanow!</p>
<p>S&amp;M</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/18/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/18/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/18/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/18/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/18/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=18&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/21/opuszczajac-unie-europejska-udajac-sie-w-egzotyczne-rejony/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>3</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jak nam ukradli auto&#8230;</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/17/jak-nam-ukradli-auto/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/17/jak-nam-ukradli-auto/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Aug 2007 19:54:16 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[3.Bulgaria]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/17/jak-nam-ukradli-auto/</guid>
		<description><![CDATA[15. sierpnia 2007 roku stalo sie to, czego sie obawialismy&#8230;
Bedac w miescie Nesebar, na bulgarskiej riwierze, zostawiwszy zaparkowane przy ulicy auto, poszlismy szukac jakiejs mety. Nie znajdujac jednak zadnej ciekawej oferty, przysiedlismy kilka metrow dalej, plecami do wozu na murku, zeby zastanowic sie, co dalej zamierzamy. Nagle Majki zaniepokojony jakimis tajemniczymi zdarzeniami za krzakami, gdzie [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=17&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>15. sierpnia 2007 roku stalo sie to, czego sie obawialismy&#8230;</p>
<p>Bedac w miescie Nesebar, na bulgarskiej riwierze, zostawiwszy zaparkowane przy ulicy auto, poszlismy szukac jakiejs mety. Nie znajdujac jednak zadnej ciekawej oferty, przysiedlismy kilka metrow dalej, plecami do wozu na murku, zeby zastanowic sie, co dalej zamierzamy. Nagle Majki zaniepokojony jakimis tajemniczymi zdarzeniami za krzakami, gdzie stal nasz Ford, spytal sie mnie, czy nikt nam &#8220;auta nie robi&#8221;. Mnie sie nie chcialo w to wierzyc i wciaz zaaferowany brakiem noclegu i zblizajacym sie zmrokiem, nie wzialem jego slow na powaznie. Gdy zaledwie pare chwil pozniej ustalilismy, dokad zamierzamy sie udac w sprawie noclegu, ruszylismy w strone auta. Przychodzimy na miejsce, a tu&#8230; nie ma naszego samochodu. Obeszlismy kilka razy okolice, zeby sie upewnic, ze w dobrym miejscu go szukamy. Nie majac zadnych dokumentow, ani auta, ani osobistych, ani nawet portfeli, po prostu niczego, Majki zaczal rozmyslac o opcjach powrotu, a ja o blokadzie kart platniczych. W zasadzie nie wiedzielismy, czego najbardziej zalowac i co dalej czynic&#8230; Szukajac juz policji, zapytalismy jeszcze kolesia, ktory siedzial obok, czy aby na pewno nic nie widzial i cos tam pod nosem wymamrotal, ze auto zostalo odholowane na parking 500 metrow dalej. Odetchnelismy z ulga, bo juz nie bylo nam za wesolo. Okazalo sie, ze stalismy w niby niedozwolonym miejscu, ale niestety slabo u nas z cyrylica, stad nie do konca o tym moglismy wiedziec. Kara za odholowanie wyniosla nas 25 euro, wiec nie jakos dramatycznie, aczkolwiek troche zakulo i na pewno humor na jakis czas popsulo. Jak potem zauwazylismy, to na ten parking wjezdzal holownik za holownikiem&#8230; Po prostu chyba z tego biznesu sie miasto utrzymuje?! Wyliczylismy, ze musza zarabiac na tym kilkadziesiat tysiecy euro, jesli nawet nie set tysiecy, miesiecznie! HARDCORE!</p>
<p>Zanim jednak trafilismy do Nesebaru, zazylismy kapieli w turystycznym regionie zwanym &#8220;Sunny Beach&#8221;. Plaza i morze byly wg nas zajebiste&#8230; ale tylko to. Kurort sam w sobie jak kazdy inny, troche kiczu, troche tandety i duzo nagosci. Wokol rosnace jak grzyby po deszczu nowe hotele i luksusowe apartamenty. Kolejnego dnia, 16.08. zwiedzielismy jeszcze wyspe Nesebar (polaczona mostem z wczasowym kurortem), ktora byla bardzo piekna, utrzymana w starym stylu, jednak z calym mnostwem turystow. Zazylismy i kolejny raz kapieli, jak i opalanka na drobnym piaseczku, po czym ruszylismy w glab Bulgarii opuszczajac juz na dobre wybrzeze Morza Czarnego.</p>
<p>Do &#8220;Wielkiego Tarnowa&#8221; (Veliko Tarnovo) dotarlismy po 4-5 godzinnej podrozy po bulgarskich bezdrozach&#8230; z jednej strony pola, a po przeciwleglej gory, przez ktore zreszta musielismy sie przebijac (okolo 1500 m.npm.) niesamowicie kretymi drogami. Miasto jest przepiekne, zreszta z bardzo dluga historia (przed nasza era). Biale domy z czerwona ceglowka rosna na zboczach wzgorz jak i w dolinach, co sprawia niesamowity widok! Z daleka wyglada to, jakby domy na sobie lezaly, a miedzy gesta zabudowa wija sie waskie, tajemnicze i urocze brukiem wylozone uliczki. Do tego w dolinie rzeka i duzo zieleni&#8230; Jest tu magicznie! Wieczorem odbyl sie pokaz swiatel i dzwieku na starej zabudowie, na wzgorzu. Myslelismy przed pokazem, ze bedzie to cos na zasadzie, ze 3 lasery beda smigac po budowli, czyli nic ciekawego. A w rzeczywistosci okazalo sie, ze zrobili niesamowity spektakl, ktory zapamietamy z pewnoscia na bardzo dlugo! Zostalismy tu i dzis, zeby troche pospacerowac po miescie, just hang around i rozkoszowac cudowna okolica. Jeszcze jest tu stosunkowo malo turystycznie, wiec miasto zdecydowanie warte wyprawy, dopoki &#8220;wielkie pieniadze zachodu&#8221; (po zbudowaniu lotniska) nie zrobia swego i nie zniszcza tej swietnej atmosfery! Jutro z rana chcemy jeszcze zobaczyc z bliska cytadele na wzgorzu (ta, ktora widzielismy w nocy z daleka przy grze swiatel), a nastepnie pojechac do stolicy Bulgarii, Sofii, gdzie spedzimy pewnie tylko jedna noc (ponoc niezbyt interesujaca).</p>
<p>Kolejny news bedzie pewnie juz z Macedonii! Cieszymy sie juz bardzo na te bardziej &#8220;dzikie&#8221; kraje, jak Macedonia, Albania, Czarnogora, Bosnia&#8230; Dziekujemy bardzo za cieple komentarze!</p>
<p>S&amp;M</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/17/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/17/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/17/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/17/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/17/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/17/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/17/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/17/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=17&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/17/jak-nam-ukradli-auto/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>5</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Wybrane zdjecia z balkanskiej wyprawy</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/17/wybrane-zdjecia-z-balkanskiej-wyprawy/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/17/wybrane-zdjecia-z-balkanskiej-wyprawy/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 17 Aug 2007 12:33:35 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[Galeria]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/17/wybrane-zdjecia-z-balkanskiej-wyprawy/</guid>
		<description><![CDATA[Pierwsza porcje zdjec z wyprawy po Rumunii znajdziecie klikajac http://malseba.de/rumunia/
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=16&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Pierwsza porcje zdjec z wyprawy po Rumunii znajdziecie klikajac <a href="http://malseba.de/rumunia/">http://malseba.de/rumunia/</a></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/16/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/16/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/16/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/16/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/16/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/16/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/16/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/16/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=16&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/17/wybrane-zdjecia-z-balkanskiej-wyprawy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Zegnajac sie z Rumunia, witajac Bulgarie&#8230;</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/15/zegnajac-sie-z-rumunia-witajac-bulgarie/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/15/zegnajac-sie-z-rumunia-witajac-bulgarie/#comments</comments>
		<pubDate>Wed, 15 Aug 2007 08:08:40 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[3.Bulgaria]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/15/zegnajac-sie-z-rumunia-witajac-bulgarie/</guid>
		<description><![CDATA[15.08.07, 8 rano, budzimy sie w okolicach Varny (w Bulgarii), na pieknym wzgorzu (okolice przypominaja leniwa, romantyczna Toskanie), zlani potem w naszym namiocie i nie do konca wiadomo, czy to ze wzgledu na upaly tu panujace, czy wczorajsze alkoholowe trunki&#8230; Ale kaca nie ma! Przynajmniej ja nie mam :)
Od ostatniego wpisu spedzilismy jeden dzien w [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=15&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>15.08.07, 8 rano, budzimy sie w okolicach Varny (w Bulgarii), na pieknym wzgorzu (okolice przypominaja leniwa, romantyczna Toskanie), zlani potem w naszym namiocie i nie do konca wiadomo, czy to ze wzgledu na upaly tu panujace, czy wczorajsze alkoholowe trunki&#8230; Ale kaca nie ma! Przynajmniej ja nie mam :)</p>
<p>Od ostatniego wpisu spedzilismy jeden dzien w Constancy, portowym miescie, drugim co do wielkosci w Rumunii. I tak naprawde trudno cos dobrego powiedziec o tym miejscu. Miasto szare, nieciekawe, aczkolwiek przepelnione turystami (rumunskimi), a pierwsza kapiel w Morzu Czarnym byla wrecz okropna (woda zimna, brudna i smierdzaca). Dlatego tez wiele sie nie zastanawialismy i gdzies po 2 godzinach lezenia plackiem na plazy udalismy sie w dalsza podroz, w kierunku Bulgarii, wzdluz wybrzeza. Znalezlismy spoko pole namiotowe w malym kurorcie letnim w miasteczku o nazwie&#8230; Neptun. Pole na pierwszy rzut oka troche zatloczone, ale za 5 euro moglismy rozbic namiot, skorzystac z darmowego neta (czego nie zrobilismy), a i lazienki wojskowe i „kible ala Malysz” byly w cenie! A tak na powaznie, to jak na ta okolice, to i tak niezla cena. Nie zdazylismy sie co prawda juz wykapac (dotarlismy tam kolo 19), ale za to skoczylismy na plaze na 2 piwka (Ursusik za 50 centaurow!) i obeszlismy okolice. Typowy tandetny letni nadmorski kurort, jak w Polsce, we Wloszech nad Adriatykiem czy nawet na Majorce. Wiele szajsu do kupienia na kazdym kroku i klimat po prostu&#8230; (wymysl sobie jakis synonim „tandety”). Spotkalismy tu juz wiecej Polakow (choc tez nie masowo), bo trzeba powiedziec, ze ku naszemu zaskoczeniu w calej Rumunii do tamtej pory spotkalismy „az” 3 osobowa grupe Polakow (ze „stolycy”) w naszym hostelu w Bukareszcie. A na naszym polu namiotowym w Neptunie staly z kolei „az” 3 samochody na polskich blachach (na calej trasie w Rumunii spotkalismy moze 5-6 aut z PL). Swoja droga ciekawe maja tam nazwy tych „wypoczynkowych miast”. Od wszystkich mozliwych nazw planet (Neptun, Saturn, Venus, Pluton&#8230;), po jakies dziwne&#8230; daty. I tym samym znalezlismy sie kolejnego dnia zaledwie kilka kilometrow dalej (juz przy samej granicy z Bulgaria), w miescie „Doi Mai”, czyli „2. Maj”. Przejezdzalismy tez przez „23. Sierpnia”&#8230; No coz, co kraj to obyczaj. W kazdym razie na krotkiej kapieli i lezakowaniu na plazy w Doi Mai zakonczylismy swoje rumunskie podrozowanie.</p>
<p>W tym miejscu wypadoloby podsumowac nasze wrazenia z Rumunii&#8230; Zeby sie za wiele nie rozpisywac, to krotko i na temat: Rumunia jest krajem bardzo zroznicowanym, w ktorym widac wplywy roznych kultur. Podczas naszej podrozy z zachodniej strony (Timiszoara) przez centrum (Sybin, Braszow, Bukareszt) na wschod do wybrzeza (Constanca) i dalej na poludnie („Neptuny i Doi Maie”) widac bylo spora roznice poczawszy od architektury miast po zamoznosc ludnosci. I tym samym w Timiszoarze i Braszowie bylo chyba najwiecej „sredniej klasy” ze wszystkich miast rumunskich, miastem zdecydowanie najpiekniejszym, uporzadkowym i zdecydowanie najbogatszym okazal sie Sybin, choc troche na moj gust zbyt lansowy (ludzie z nosem powyzej oczu, ubrani u Versace, z okularami Gucciego i wiszacy przy swoim CLS’ie 500 – dla tych co nie wiedza o co chodzi&#8230; jest to jeden z najdrozszych mercow), a z kolei najbardziej zadziwiajacym miejscem byla sama stolica, Bukareszt, gdzie mimo, ze miasto nie mialo spojnosci, to jednak bylo ciekawe i zdecydowanie warte zwiedzenia! Do tego jeszcze dorzucic oklepane wybrzeze i kraj w zasadzie kompletny. Podobnie jak u nas maja wysokie gory i piekne krajobrazy, dostep do morza (choc troche sie zawiodlem), miasta kulturalne jak i przemyslowe&#8230; Za to drogie ceny rekompensuja piekne kobiety&#8230; Generalnie niczego tu nie brakuje, a ma sie wrazenie, ze ta Rumunia dopiero sie buduje i ich 5 minut zdecydowanie jeszcze nadejdzie! Miejsce w Europejskiej Unii jak najbardziej zasluzone. A great place to be!</p>
<p>W Bulgarii jestesmy od wczoraj. I jak tylko zaczely sie pojawiac pierwsze akcenty morskie, to widac od razu „inwestycje zachodu”, czyli Niemcow. W przeciwienstwie do rumunskiego wybrzeza to jednak w duzo ladniejszym stylu, a i tandety wydawalo sie byc o wiele mniej. Od razu nam sie tu z Majkiem spodobalo!</p>
<p>Pierwotny plan byl taki, zeby rzucic sie w „Zlotych piaskach” na zloty piasek i pod wieczor poszukac gdzies jakiegos pola (bo tanich hoteli w tym miejscu raczej nie ma). Z tym, ze zblizajac sie do celu, nie widac bylo nigdzie nawet wzmianek o jakimkolwiek kempingu, a i w przewodnikach nic na ten temat nie napisali. Trzeba bylo wiec plan zweryfikowac i najpierw poszukac mety, na nastepnie udac sie na plaze. W ten sposob przejechalismy przez Zlote Piaski i dotarlismy az do Varny, bulgarskiej portowej miejscowosci, jednak bez porownania z rumunska Constanca! Oczywiscie na plus dla Varny. Minusem, i to chyba jedynym w tym miescie, to zblazowana pani pracujaca w informacji turystycznej, ktora nie dosc, ze slabo po angielsku mowila, to jeszcze nie miala zadnych informacji a i niechetnie z nami rozmawiala. Praktycznie niczego sie niedowiedziawszy postanowilismy udac sie do hostelu na obrzezach miasta prowadzonego przez angielska pare. Zanim tam w koncu trafilismy, to troche pobladzilismy, gdyz nie jestesmy biegli w cyrylicy, ktora sie tu uzywa. Tak wiec wioska o nazwie „Zvezditsa”, ktorej szukalismy, pisze sie tu cyrylica „звездица”. Tak czy inaczej szukalismy miasta na „trzy-be-trzy”&#8230; :) Po kilkunastu minutach w koncu trafilismy na dobra droga, gdyz oznaczenia maja tu&#8230; po prostu ich nie maja. Drogowskazy tylko do glownych miast i w samych miastach. Oszczednie, oszczednie&#8230; Anyway dotarlismy jakims cudem do 15 km oddalonego od Varny miasteczka, gdzie za 6 euro „łiza brekfast” pozwolono nam rozbic namiot na ich ogrodzie na zapleczu domku. Jak juz wspomnialem, hostel prowadzony przez mlode malzenstwo brytyjskie, ktore bodajze wykupilo ten dom 3-4 lata temu i prowadza interes miedzy kwietniem a pazdziernikiem, zeby w pozostalych miesiacach pracowac w Anglii, gdyz jak to powiedziala Jodie (zona Gregora)&#8230; „in Winter it’s getting f*cking cold here”. Jednak kokosow z tego biznesu nie wyciagaja, ale kreci ich zycie tutaj&#8230; piekne plaze, upalne lata, dobre jedzenie i ogolnie niskie ceny :) Mozecie sobie sprawdzic ich stronke <a href="http://www.hostelvarna.com/">www.hostelvarna.com</a> Tego dnia zanim sie zdazylismy rozbic i rozejrzec po okolicy, to juz byla 18, wiec nie pozostalo nic innego jak wymycie sie pod prysznicem i wypad do imprezowej Varny. W miescie na deptaku (ktory jest jednym z wiekszych, jakie w zyciu widzialem), zjedlismy sobie w przyjemnej knajpce pizze (Majk jakis rodzaj spaghetti) do tego po piwku i zaplacilismy jakies smieszne pieniadze. Fakt, ze zarcie nie bylo z gornej polki, ale chociaz syte. Nastepnie sobie pospacerowalismy po okolicach (sama Varna jest przyjemnym miastem, aczkolwiek niczym specjalnym niewyrozniajacym), kupilismy po bronku i wio na plaze, gdzie obserwowalismy zachod slonca i&#8230; proby tancerek do wieczornego wystepu. Jak juz sie sciemnilo, a przyplazowe knajpy i bary zaczely powoli zapelniac, zrobilismy mini-rekonesans po barach, gdzie praktycznie w kazdym gral ktos na zywo i sie nawzajem troche zagluszali :) Tandetnych knajp tu rowniez nie brakowalo, ale przewazaly jednak te przyjemne lokale, czesto gustownie i oryginalnie urzadzone. Zachcialo nam sie lodow, wiec z powrotem na deptak, gdzie dostalismy gigantyczne porcje lodow na&#8230; wage. Tak sie tu kupuje lody na galki, wiec potezne galki oznaczaja tylko jedno&#8230; wiecej placisz. Ale jak to Majki stwierdzil, „lody zagrazaja pozycji tym z Potsdamer Platz”, a wg mnie tym z Eskimosa we Wrzeszczu w Gdansku. Tak czy owak byly swietne! I do tego klasycznie juz niedrogie. Zachwyceni tanim krajem wbilismy sie do jakiegos otwartego baru przy plazy, gdzie sobie piwkowalismy i drinkowalismy :) Na koniec imprezowania, gdy juz miekko sie myslalo i chodzilo, mielismy znowuz jakis smiesznie maly rachunek do zaplacenia, bo chyba nikt mi nie powie, ze 90 centow za piwo w kuflu, czy 3 euro za „mai tai” to wygorowana cena, jak za FIRMOWE ALKOHOLE (zadne Gorbatschowy czy inne no-name’y) i to jeszcze na wybrzezu Morza Czarnego! Jedno jest pewne: tutejsze morskie okolice sa dobra miejscowka na tanie imprezowanie i warte specjalnego wypadu! Trzeba korzystac, bo ceny (jak widac po Rumunii) pewnie niebawem wzrosna do zachodnioeuropejskiego standardu. Wrocilismy sobie taksoweczka (30 km za 5 euro na dwoch!!!!) i jeszcze tutaj pochillowalismy z innymi turystami (wiekszosc anglikow i niemcow).</p>
<p>Aktualnie siedze sobie na tarasie, Majki mnie tu stresuje i pospiesza, wiec bede konczyl. Jedziemy dzis do „Slonecznego Brzegu”, a jesli nie znajdziemy tam miejsca na nocleg, to pewnie ruszymy dalej az do Burgas. I jutro zapewne udamy sie juz w glab Bulgarii, do bylej jej stolicy, Veliko Tarnovo.</p>
<p>Pozdrowienia z goracego wybrzeza bulgarskiego!<br />
S&amp;M</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/15/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/15/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/15/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/15/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/15/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=15&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/15/zegnajac-sie-z-rumunia-witajac-bulgarie/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>1</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Plan podrozy</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/12/plan-podrozy/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/12/plan-podrozy/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Aug 2007 18:41:34 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[Plan podrozy]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/12/plan-podrozy/</guid>
		<description><![CDATA[
(Na czerwono: droga przebyta. Na czarno: droga zaplanowana, przed nami)
W planie nie ujeta zostala jeszcze wyprawa raftingowa, gdyz nie wiemy jeszcze dokladnie, gdzie ja chcemy zrobic, ale najprawdopodobniej w Bosni.
       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=11&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p><a rel="attachment wp-att-12" href="http://balkany.wordpress.com/2007/08/12/plan-podrozy/plan-podrozy/"><img src="http://balkany.files.wordpress.com/2007/08/plan.thumbnail.gif" alt="Plan podrozy" /></a><br />
<font face="Times New Roman">(</font>Na czerwono: droga przebyta. Na czarno: droga zaplanowana, przed nami)</p>
<p>W planie nie ujeta zostala jeszcze wyprawa raftingowa, gdyz nie wiemy jeszcze dokladnie, gdzie ja chcemy zrobic, ale najprawdopodobniej w Bosni.</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/11/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/11/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/11/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/11/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/11/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=11&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/12/plan-podrozy/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://balkany.files.wordpress.com/2007/08/plan.thumbnail.gif" medium="image">
			<media:title type="html">Plan podrozy</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Jadac z Sybina do Bukaresztu</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/12/jadac-z-sybina-do-bukaresztu/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/12/jadac-z-sybina-do-bukaresztu/#comments</comments>
		<pubDate>Sun, 12 Aug 2007 18:25:46 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[2.Rumunia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/12/jadac-z-sybina-do-bukaresztu/</guid>
		<description><![CDATA[Jestesmy juz od wczoraj w Bukareszcie. Po dlugich poszukiwaniach zeszlego wieczoru, udalo nam sie przy pomocy bardzo sympatycznych Rumunow (znajacych calkiem niezle angielski) odnalezc ostatnia wolna szanse na nocleg (poza polem namiotowym, ktory byl przesadzenie drogi i niefajny, a w dodatku strzezony przez kobieto-faceta badz faceto-kobiete&#8230; do dzis tego nie mozemy rozstrzygnac). Mete nasza znalezlismy [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=10&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Jestesmy juz od wczoraj w Bukareszcie. Po dlugich poszukiwaniach zeszlego wieczoru, udalo nam sie przy pomocy bardzo sympatycznych Rumunow (znajacych calkiem niezle angielski) odnalezc ostatnia wolna szanse na nocleg (poza polem namiotowym, ktory byl przesadzenie drogi i niefajny, a w dodatku strzezony przez kobieto-faceta badz faceto-kobiete&#8230; do dzis tego nie mozemy rozstrzygnac). Mete nasza znalezlismy w willowej dzielnicy Bukaresztu, w hostelu o przecudnej, lovely nazwie „Butterfly Villa”, gdzie co prawda nie zalapalismy sie na miejsca lozkowe w pokojach, ale dzieki zdolnosciom flirtujacym Majka, moglismy rozbic sie na tarasie pod golym niebiem podziwiajac bukaresztanskie gwiazdy&#8230; ale to przez chwile, poniewaz nadciagnely grube chmury, z ktorych o czwartej rano spadl rzesisty deszcz chlodzac nasze rozpalone od slonca body. Miejscowka swietna, za cztery eryki, mozna sie najesc jak Pany (all-you-can-eat-breakfast), wyprac w pralce nasze wypocone ciuszki oraz skorzystac z internetu! Wszystko included! Dlatego zostaniemy tutaj na kolejna noc.</p>
<p>Wrocmy najpierw do tego, co robilismy od ostatniego newsa&#8230; Z Sybina wyruszlismy jeszcze tego samego dnia do Braszowa zwiedzajac po drodze rozne ciekawe miejsca&#8230;</p>
<p><strong>Sybin&#8230;</strong><br />
&#8230;jest zdecydowanie najpiekniejszym miastem Rumunii w naszej opinii. Waskie uliczki, trzy cudowne place oraz leniwie walesajacy sie turysci i miejscowi, czyni to miejsce niepowtarzalnym. Powstal nawet plan, zeby kupic tu kiedys kamienice i otworzyc hotel! Poniewaz jedyne, co mozna temu miastu zarzucic, to slabo przygotowana baza noclegowa. Ale kase kombinowac bedziemy po powrocie :) W Sybinie skosztowalismy jeszcze pysznej rumunskiej slodkosci o nazwie „gogoszi”. Jest to cos w rodzaju paczka z roznymi nadzieniami oraz wymaczany w cukrze. Slodki jak cholera, ale&#8230; PYCHOTA!</p>
<p><strong>Biertan&#8230;</strong><br />
&#8230;malym miasteczkiem, w ktorym rzekomo warta ogladniecia byla jedna z ponad stu dobrze zachowanych cytadeli saskich z XVI wieku. Wywolala w nas mieszane uczucia&#8230; slowami Majka „byla spoko, ale nic szczegolnego”. Wielki betonowy kolos na wzgorzu i&#8230; to tyle.</p>
<p><strong>Sighisoara&#8230;</strong><br />
&#8230;to miejsce narodzin Vlada Tepesa, ktory stal sie inspiracja do napisania ksiazki, a nastepnie nakrecenia filmu o Drakuli, czyli samego Tepesa. Tam zostalismy na pare chwil, w drodze do Braszowa, zeby zobaczyc cytadele i „romantyczny” cmentarz na wzgorzu. Wszystko fajnie i pieknie, ale jak to wspolnie stwierdzilismy&#8230; miasto zdecydowanie dla zakochanych par :)</p>
<p><strong>Braszow&#8230;</strong><br />
&#8230;byl miastem najciekawiej opisanym w przewodniku, stad mielismy najwieksze oczekiwania wobec tego miejsca. Zblizajac sie do miasta wital nas z daleka potezny napis „BRASOV” na wysokim lesnym wzgorzu ala „Hollywood”! Troche nas zaskoczyla „jedyna atrakcja miasta”, ktora byl maly stary ryneczek, w dodatku nie do konca utrzymany w dobrym stanie. Jednakze zjedlismy tam bodaj najlepsza w zyciu&#8230; pizze (w knajpie o nazwie „Roma”), ktora byla spora, smaczna i do tego niedroga! Koniecznie warte wspomnienia jest tez nasza noclegownia na obrzezach Braszowa, nareszcie w cenach, ktorych sie po Rumunii spodziewalismy! 3 eryki za osobe na polu namiotowym to naszym zdaniem naprawde jedyny sluszny deal! Malo tego, przed zasluzonym wypoczynkiem, udalismy sie do przykempingowej restauracji, aby spozyc rumunskiego bronka, ktory okazal sie dobrym i tanim, jak zreszta wszystkie tutaj piwa (Ursus, Ciuc, Silva). Nasze chwile spedzane przy piciu piwa i planowaniu dalszej wyprawy umilal nam regionalny spiewak (nie mylic z muzykiem!) w bialych spodniach i czarnej skorzanej katanie jak i zlotym lancuchu, spiewajac nostalgiczne rumunskie piesni. Swego rodzaju „disco romano”, ale bylo wesolo. Po zwinieciu namiotu ruszlismy ku rumunskiej stolicy, zatrzymujac sie podczas jazdy na zwiedzanie zamku w Sinaia i na arbuza.</p>
<p><strong>Sinaia&#8230;</strong><br />
&#8230;to w zasadzie przede wszystkim kurort zimowy, aczkolwiek aktualnie&#8230; letni :) Jednak turystow, jak wszedzie, nie brakowalo. Zamek Karola I przypominal do zludzenia zamek Neuschweinstein, ktory jest znany (oprocz swego piekna) z czolowki bajek Disney’a. Jego potega i piekno zapieradaly dech w piersiach! Postanowilismy zaszalec i skorzystalismy z rumunskiej przewodniczki grupowej (po angielsku) po wnetrzach zamku, ktorej gdy zadalo sie pytanie, zawieszala sie jak stara tasma. Caly spacer po zamku zakonczyla ze szczerym usmiechem i slowami w stylu Borata (kto ogladal to wie o czym mowa)&#8230; „I hope you like” :) Wieczorem ruszylismy w koncu na Bukareszt!</p>
<p><strong>Bukareszt&#8230;</strong><br />
&#8230;sprawia na pierwszy rzut oka bardzo zle wrazenie: szare blokowiska, watachy psow (ponoc 100-200 tys sztuk!), zwisajace wszedzie kable w niezliczonych ilosciach oraz duzo biedy widocznej na ulicach, ktora w przeciwienstwie do innych czesci Rumunii jest tu bardzo znamienna. Jednak nastepnego dnia (czyli dzisiaj), gdy wybralismy sie na zwiedzanie dla nas jeszcze tajemniczego miasta, okazalo sie, ze jest to miejscowka posiadajaca wiele uroku. Poczawszy od gmachu Parlamentu, ktory jest drugim co do wielkosci budynkiem na swiecie (za Pentagonem), poprzez schowane magiczne i kameralne cerkwie jak i starowke znajdujaca sie wciaz w remoncie. Jednak te gdzieniegdzie ustawione ciekawe i robiace wrazenia budowle, zakrywaja tak naprawde ochydne i rosnace w nieskonczonosc obskorne blokowiska. Z drugiej strony „perelki” Bukaresztu trzeba szukac wsrod tych szarych, obdrapanych budynkow, jak chociazby cerkwie, czy malownicze uliczki ze starym budownictwem, ktorego tu juz niewiele pozostalo. Dlatego ta zroznicowana architektura Bukaresztu jest ciekawa, wlasnie ze wzgledu na brak spojnosci i jednego klimatu. Miasto jest ciche, sielskie (przynajmniej dzis w niedziele) i dosyc czyste. Widac tu jednak wyraznie roznice miedzy biedota i nowobogackimi. Klasy sredniej w zasadzie nie ma. „Albo jezdzisz Mercedesem albo Dacia”. Nie dawno temu wrocilismy z dobrego mealu w knajpce „La Mama” (u mamy) z tutejszym jedzeniem. Zamowilismy sobie po poteznym daniu, na ktore skladaly sie zawijane roznego rodzaju miesa w kapuscie, polane pieprzowym sosem oraz mamalyga (rozgotowany kuskus), ziemniaczkami z bekonem, cebula, warzywami i czosnkiem oraz sosem czosnkowym. Ja bylem zachwycony, Majkowi smakowalo (ale mowi, ze bez rewelacji). Fajnie bylo jednak zjesc „cos tutejszego” w milej atmosferze, otoczeni pieknymi rumunkami.</p>
<p>(do kobiet &#8211; nie czytajcie tego akapitu!)<br />
Temat o tutejszych kobietach wymaga wrecz osobnego wpisu, gdyz sa one przesadzenie ladne! Spodziewalismy sie z poczatku czego innego po rumunskich kobietach, pewnie jak wiekszosc Polakow. Jednak te stereotypy absolutnie sie nie zgadzaja a rumunki zdecydowanie zaliczaja sie do najpiekniejszych kobiet swiata! Az trudno sie tu czasem skupic, gdy mijaja cie z kazdej strony dlugonogie, szczuple, delikatne i sexowne kobiety&#8230; Miec rumunke za zone to absolutnie zaden wstyd! :) Wlasnie wybieramy do jakiegos nocnego lokalu&#8230;</p>
<p>A jutro opuszczamy stolice udajac sie nad Morze Czarne do Constancy. Gdzies w okolicach zamierzamy sie rozbic na polu namiotowym, aby kolejnego juz dnia ruszyc do Bulgarii (patrz rozpiska – Plan podrozy).</p>
<p>Kolejny raz napiszemy pewnie juz z Bulgarii, gdzie zamierzamy opalac nasze Bierbauchy i zazyc w koncu pierwszej kapieli w morzu.</p>
<p>Pozdrawiamy rodzine, przyjaciol, znajomych, i nieznajomych, jak i tych, ktorzy trafili tu przez pomylke, ale z checia czytaja nasze posty.</p>
<p>Seba &amp; Majki</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/10/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/10/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/10/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/10/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/10/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=10&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/12/jadac-z-sybina-do-bukaresztu/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Pierwsze rumunskie wrazenia&#8230;</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/10/pierwsze-rumunskie-wrazenia/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/10/pierwsze-rumunskie-wrazenia/#comments</comments>
		<pubDate>Fri, 10 Aug 2007 08:29:30 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[2.Rumunia]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/10/pierwsze-rumunskie-wrazenia/</guid>
		<description><![CDATA[Podroz z Berlina przebiegla bardzo sprawnie, lecz nie planowo, jak zreszta wszystko tu :)
Jechalo sie bardzo dobrze niemiecka, czeska, slowacka i wegierska autostrada, jednak troche za duzo czasu stracilismy zaraz za granica niemiecka w Czechach szukajac stacji na gaz&#8230; Jak juz znalezlismy stacje, to byla zepsuta, a na kolejnej tylko w czeskich koronach mozna bylo placic, [...]<img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=9&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Podroz z Berlina przebiegla bardzo sprawnie, lecz nie planowo, jak zreszta wszystko tu :)</p>
<p>Jechalo sie bardzo dobrze niemiecka, czeska, slowacka i wegierska autostrada, jednak troche za duzo czasu stracilismy zaraz za granica niemiecka w Czechach szukajac stacji na gaz&#8230; Jak juz znalezlismy stacje, to byla zepsuta, a na kolejnej tylko w czeskich koronach mozna bylo placic, ktorych rzecza jasna nie mielismy i nie zamierzalismy wymieniac, bo tez po co?! Jednak byla to jedyna opcja, wiec wymienilismy na jednym koncu miasta kaske, zeby na drugim zatankowac i wrocic na autostrade, ktorej nie bylo&#8230; Slowem czeski film!</p>
<p>Ah, zapomnialbym o naszym towarzystwie niemieckim! Dziewczyny bardzo sympatyczne, kapke starsze od nas. Byly co prawda zdziwione, jak zajechalismy piekna limuzyna na polskich blachach. Rzecz jasna ani o &#8220;jakosci pojazdu&#8221; ani o polskich kierowcach, a tymbardziej braku klimy (oj bylo goraco!) nie wspomnielismy. Ale nie marudzily, na paliwko sie zrzucily, wiec kulturka!</p>
<p>Dziewczyn pozbylismy sie w Budapeszcie, gdzie po raz kolejny stracilismy sporo czasu. Okazalo sie bowiem, ze radio, ktore przelozylem na 5 min przed wyjazdem z Volva, nie ma odpowiednich kabli do podlaczenia w fordzie&#8230; Stad jechalismy po cichu. No nie tak po cichu&#8230; kto jechal fordem 160-170 kmh, wie o czym mowie :) Anyway, w stolicy Wegier szukalismy kabelka, zeby podlaczyc do cholerne radio. Zwiedzilismy Media Markty i inne Electro Worldy i du*a.</p>
<p>Po zmarnowanych 2-3 godzinach i juz bardzo zmeczeni (po drodze sie z Majkiem za kolkiem zmienialismy, gdyz on spal troche dluzej ode mnie przed podroza: Majk 2 godziny, ja jedna :)), wiedzielismy, ze nie damy rady dotrzec do Rumunii. Postanowilismy wiec pojechac jak najblizej granicy, zeby nastepnego dnia z rana uderzyc na Timisoare i Sybin. Tym miejscem okazalo sie Szeged, zreszta niemale i troche przypominajace Szczecin (tez troche ponad 300 tys. mieszkancow). Tam sie rozbilismy elegancko o 22:00 na polu namiotowym i w mig udalismy do krainy snu.</p>
<p>Kolejnego dnia z rana znalezlismy sklepik z kabelkami (&#8220;Ribizsar Auto Hifi&#8221; czyt. żibiżar ato hifi), wiec zadowoleni z wystajacymi zimnymi lokciami pospiesznym krokiem pognalismy na przejscie graniczne. Tam &#8220;Pan Szeryf&#8221; otwieral przepakowane rumunskie Dacie i wozy na wloskich tablicach (?!), ale nas puscili bez sprawdzania.</p>
<p>Zakupilismy winiety na rumunskie drogi (buahahaha!), ktore na pierwszych kilkudziesieciu kilometrach sprawialy niezle wrazenie, aczkolwiek im dalej w glab kraju, tym gorzej. Kilka razy myslalem, ze zawieszenie zostawilismy (a prowadzil Majk :P), wiec Bogu dziekuje, ze mnie nie podkusilo pojechac Volvem. Krajobrazy z poczatku bardzo plaskie, praktycznie same pola do Timisoary.</p>
<p>Timisoara to calkiem spore miasteczko z 3 placami (rynkami), zreszta do zludzenia przypominajace polskie starowki (Krakow, Wroclaw, Gdansk). Ku naszemu zaskoczeniu, rumuni na biednych absolutnie nie wygladaja, a wystawnych lokali, pokaznych samochodow jak i pieknych rumunek nie brakuje! Jako, ze gonil nas czas, to spedzilismy w tym miasteczku zaledwie pare chwil, zeby szybko sie udac do Sybina i tam spedzic wiecej czasu i w koncu poczuc tutejszy klimat.</p>
<p>Droga do Sybina byla juz o wiele ciekawsza. Lekko gorzyste tereny zapowiadaly Transylwanie, a niebieskie pociagi ciekawie sie na ich tle komponowaly (fotki sa!). Mocno nas zdziwil bardzo duzy ruch na ulicach. Liczne stare Dacie mieszaja sie tu z najnowszymi furkami swiata, ale wszyscy jezdza jak po***&#8230; po prostu jak szaleni :) Ciezko tu kogokolwiek wyprzedzic, bo wszyscy&#8230; ciebie wyprzedzaja. Jazda samochodem to tu prawdziwa przygoda, a i Majki pokazal zabki i niejeden przepis zlamal, zebysmy ruszyli z miejsca. Ten spokojny, zchilowany Majk juz nie wroci :)</p>
<p>Tak czy owak, udalo sie w koncu dotrzec do Sybina, przepieknego starego miasta, zreszta nie bez powodu nazwane &#8220;europejska stolicy kultury 2007&#8243;. I wszystko wydaje sie tu byc swietnie dopiete na ostatni guzik poza&#8230; noclegami, ktorych brak! (tu uwaga polacy z euro2012 &#8211; budowac hotele!) Wszystko normalnie zajete i to niezaleznie, czy drogie czy tanie noclegi. A pol namiotowych od roku&#8230; nie ma. Zrezygnowani bylismy juz gotowi kimac w aucie, albo rozbic namiot na dziko, jednak sprobowalismy jeszcze podjechac do jednego pensjonatu na naszej drodze i tam bardzo mily &#8220;Pan Rumun&#8221; nie znajac zadnego jezyka poza rumunskim, zrozumial o co chodzi, pojechal z nami kawalek dalej, wskazal miejsce z wolnym noclegiem (stosunkowo tanim) oraz kazal sie odwiezc. Kulturka!</p>
<p>Teraz siedzimy sobie w cafe, ja pisze Bericht, a Majki popija Lavazze. Czas jak zwykle nas goni, wiec to tyle na tyle. Idziemy zwiedzac Sybin, a nastepnie &#8220;saskie cytadele&#8221;.</p>
<p>Pozdrawiamy!</p>
<p>Seba &amp; Majki</p>
<p>Btw (przy okazji), Rumunia jest cholernie droga!!!!! Przynajmniej drozsza od Berlina :(</p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/9/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/9/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/9/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/9/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/9/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/9/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/9/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/9/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/9/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/9/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/9/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/9/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=9&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/10/pierwsze-rumunskie-wrazenia/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>2</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>
	</item>
		<item>
		<title>Mapka</title>
		<link>http://balkany.wordpress.com/2007/08/08/8/</link>
		<comments>http://balkany.wordpress.com/2007/08/08/8/#comments</comments>
		<pubDate>Tue, 07 Aug 2007 22:02:36 +0000</pubDate>
		<dc:creator>balkany</dc:creator>
				<category><![CDATA[Mapka]]></category>

		<guid isPermaLink="false">http://balkany.wordpress.com/2007/08/08/8/</guid>
		<description><![CDATA[Oto zarys naszej podrozy.

       <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=8&subd=balkany&ref=&feed=1" />]]></description>
			<content:encoded><![CDATA[<div class='snap_preview'><br /><p>Oto zarys naszej podrozy.<br />
<a rel="attachment wp-att-7" href="http://balkany.wordpress.com/2007/08/08/8/mapka/"><img src="http://balkany.files.wordpress.com/2007/08/balkany.thumbnail.gif" alt="Mapka" /></a></p>
<img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/categories/balkany.wordpress.com/8/" /> <img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/tags/balkany.wordpress.com/8/" /> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gocomments/balkany.wordpress.com/8/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/comments/balkany.wordpress.com/8/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godelicious/balkany.wordpress.com/8/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/delicious/balkany.wordpress.com/8/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/gostumble/balkany.wordpress.com/8/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/stumble/balkany.wordpress.com/8/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/godigg/balkany.wordpress.com/8/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/digg/balkany.wordpress.com/8/" /></a> <a rel="nofollow" href="http://feeds.wordpress.com/1.0/goreddit/balkany.wordpress.com/8/"><img alt="" border="0" src="http://feeds.wordpress.com/1.0/reddit/balkany.wordpress.com/8/" /></a> <img alt="" border="0" src="http://stats.wordpress.com/b.gif?host=balkany.wordpress.com&blog=1446476&post=8&subd=balkany&ref=&feed=1" /></div>]]></content:encoded>
			<wfw:commentRss>http://balkany.wordpress.com/2007/08/08/8/feed/</wfw:commentRss>
		<slash:comments>0</slash:comments>
	
		<media:content url="http://0.gravatar.com/avatar/8c4faaa2c0a7841c349a89df2047a159?s=96&#38;d=identicon" medium="image">
			<media:title type="html">balkany</media:title>
		</media:content>

		<media:content url="http://balkany.files.wordpress.com/2007/08/balkany.thumbnail.gif" medium="image">
			<media:title type="html">Mapka</media:title>
		</media:content>
	</item>
	</channel>
</rss>